Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wróżbiarstwo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wróżbiarstwo. Pokaż wszystkie posty

MARIA EWA





Nazywam się Maria Ewa. Jeśli mnie nie pamiętasz przypomnij sobie znany show telewizyjny " Bar ". Byłam tam i wróżyłam młodym ludziom o ich przyszłości....

Przez 6 lat prowadziłam swoją rubrykę wróżbiarską w popularnym
wrocławskim magazynie informacyjnym "Co jest grane" oraz kącik odpowiedzi na listy 
w " Gazecie Wrocławskiej ".

Na co dzień nie jestem osobą telewizyjną, żyję raczej w zaciszu, wśród moich ukochanych kotów i ludzi. Dużo piszę o kabale tarocie i horoskopach do specjalistycznej i popularnej prasy ezoterycznej. Żyję w rodzinie wróżbitów i astrologów, a wyrosłam wśród artystów. Zawodowo przez lata zgłębiałam tajemnice sztuki, jej historię i osobliwości. Wiem, że w życiu nic nie jest przypadkowe, przekonałam się o tym poznając swoją zaprzeszłość, która nieco mnie przeraziła. Podobne tajemnice każdego z nas staram się poznać i rozwikłać. Odpowiadałam już na setki listów z prośbą o pomoc i zawsze starałam się znaleźć jakieś wyjście z impasu. Nikt , kto mnie prosił nie pozostał bez odpowiedzi.

Spotykajmy się u mnie w towarzystwie moich ulubionych kotów - w porze , jaką zaproponujesz. 
Proszę tylko o przestrzeganie punktualności.Wierzę, że potrafię Ci pomóc w kłopotach, z którymi sobie nie radzisz... Możesz być całkowicie anonimowy (a), podaj tylko imię, którym chcesz, bym się do Ciebie zwracała. Możesz je wymyślić. Jeśli do tego podasz swój dokładny czas urodzenia, mogę sprawdzić w gwiazdach jaki jesteś, jakie masz sprawy, z którymi przybywasz do mnie. Dzięki temu w momencie spotkania będziesz mi juz znajomy (a).

Więcej informacji: tarotkarty.webpark.pl



Anubis





Mam na imię Paweł. W 2008 roku kończę 38 lat. Wróżeniem zajmuję się od szkoły średniej, a dokładnie od 17-go roku życia. Lubię to, co robię, bo wróżenie jest moją pasją.  Do wróżenia używam kart Tarota Jonathana Dee. Nie jest to popularna talia kart w Polsce, ale ja ją preferuję. Stosuję również karty klasyczne, ale sporadycznie. Są one mniej dokładne i raczej polecam je początkującym adeptom sztuki wróżbiarskiej :) Co mogę jeszcze napisać? Nie używam programów komputerowych do wróżenia. Odpowiadając na pytania przez internet, wróżę zgodnie z regułami ... odbywa się to tak, jakbyś siedział(a) osobiście naprzeciwko mnie :) Podczas takiego seansu skupiam się maksymalnie na pytaniach zawartych w mailu i rozkładam karty...oczywiście są zapalone świece, a czasem towarzyszą mi także koty :) Do każdego problemu podchodzę z sercem, bo jestem 
nastawiony na pomaganie innym. Jako typowy wodnik mam bardzo wiele zainteresowań: maluję obrazy, tworzę biżuterię, wykonuję talizmany, zajmuję się hipnozą i ezoteryką oraz kilkoma innymi rzeczami :) Nie obiecuję, że rozwiążę wszystkie Wasze problemy, ale myślę, że choć trochę pomogę.  

Więcej informacji: www.tarott.eu



Aurelia





Zainteresowania parapsychologią wyssałam z mlekiem matki, gdyż już od wczesnego dzieciństwa byłam jakby ‘nie z tego świata’. Już jako mała dziewczynka uwielbiałam słuchać o różnych ‘niestworzonych’ historiach, które przydarzyły się ludziom. Moja matka i babka znały ich wiele i z chęcią się nimi dzieliły. To One były moimi pierwszymi nauczycielkami. Podczas zabaw w ogrodzie pokazywały mi różne zioła i mówiły jakie mają zastosowanie. Nauczyły mnie bacznie przyglądać się otaczającej nas rzeczywistości i dostrzegać jak najwięcej. Pokazały mi, że nie tylko można rozmawiać z ludźmi, ale również ze zwierzętami i roślinami. Niestety obie te wspaniałe kobiety odeszły już z tego świata. Czuje jednak, że zawsze są blisko mnie. Strzegą mnie i zawsze pomagają podjąć słuszną decyzję.

Ponieważ w żyłach mojej babci płynęła cygańska krew, pierwszymi karty, z którymi miałam kontakt, były karty cygańskie. Pamiętam jak do mojej babci, i później do mamy, przychodziły kobiety ze łzami o w czach i prosiły o poradę. Żadnej z nich nigdy nie odprawiły z kwitkiem. Pomoc innym była dla nich czymś naturalnym i takim również stała się dla mnie.

Przez wiele lat uczyłam się różnych metod odczytywania przyszłości. Niektóre z nich nie tylko odkrywają tajemnice dni następnych, ale i pomagają w zrozumieniu siebie, swojej osobowości i ułatwiają nam kontakt z własnym wnętrzem. Gdy pierwszy raz zobaczyłam karty Tarota nie mogłam oderwać od nich oczu. Później okazało się, że te karty nie tylko są pięknymi obrazkami, ale złożonymi z symboli przekazami. Wielość informacji, które ze sobą niosą jest nieograniczona. Dzięki łasce okazanej mi przez Boga i Wszechświat nauczyłam się rozumieć co do mnie mówią i przekazywać tę wiedzę innym. 

Odnalazłam swoją ścieżkę. Moją własną drogę życia, dzięki której mogę się realizować, a przy okazji pomagać wielu ludziom. To, że mogę pomagać innym daje mi wiele szczęścia i napełnia moje życie prawdziwym sensem. Mam nadzieje, że uda mi się to robić jak najdłużej. A może w przyszłości i moja córka pójdzie w moje ślady.

Więcej informacji: anielewicz.eu.interia.pl



Aida





Aida jest kobietą obdarzoną wieloma talentami. Ormianką mieszkającą w Warszawie. Pisze teksty piosenek, komponuje do nich muzykę i sama je śpiewa. Zanim zaczęła występować na scenie i wydawać płyty, była znana z jasnowidzenia, bo kto nie słyszał o Aidzie, która z poplątanych supełków ludzkiego losu tworzy prostą nić?

Na świat przyszła w pięknym Batumi. Jest zodiakalnym Koziorożcem, oazą spokoju i opanowania, choć nie brakuje jej fantazji. Bo, żeby śpiewać i pisać piosenki, trzeba mieć duszę wrażliwą i wyobraźnię. Obdarzona zdolnościami, w Batumi, ukończyła szkołę, zdała maturę, chodziła do szkoły muzycznej i ćwiczyła gimnastykę artystyczną.
Patrząc na nią, aż trudno uwierzyć, że ta delikatna osoba, jest absolwentką ekonomii ze specjalnością kredyty i finanse, którą ukończyła w Wyższej Szkole Gospodarki Narodowej w Kijowie. Tam tez poznała swego przyszłego męża Adama Przybysza. Męża przepowiedziała jej babcia Anna. Miał przyjechać z zachodu. I przyjechał! Adam jest Polakiem i odwiedził Kijów z wycieczką, ale widać nie ma w życiu przypadków, skoro się pobrali. Aida przyjechała z mężem do Polski. Zamieszkali w rodzinnym mieście Adama Lublinie, gdzie na świat przyszła w 1994 roku ich córeczka Alicja. Pięć lat temu Aida wraz z rodziną przeniosła się do Warszawy.

Zdolność wnikania w ludzkie losy i przepowiadania przyszłości odziedziczyła po praprababce Zofii i obu babciach – Annie i Margo. Już jako czterolatka zadziwiała rodzinę i sąsiadów, mówiąc im, co niebawem ich czeka, zdradzając na głos ich najskrytsze tajemnice. Szybko rozeszły się po Batumi wieści o dziecku obdarzonym takim darem.
Podczas studiów w Kijowie, zdolnościami Aidy zainteresował się Anatolij Podopalski profesor mikrobiologii, znany także w byłym Związku Radzieckim z fascynacji parapsychologią. Obwoził Aidę po miejscach mocy, świątyniach ormiańskich. Już wtedy Aida współpracowała z lekarzami przy diagnozowaniu chorych i pomagała ludziom w pokonywaniu ich problemów.
Jednak po przyjeździe do Polski i wyjściu za mąż postanowiła ukryć swe zdolności, aby móc prowadzić normalne życie. Ale, czy można przejść obojętnie obok przyjaciółki, czy sąsiada, jeśli się wie, że cierpią? Jeśli się wie, że coś im grozi i że można nieszczęścia uniknąć? Dlatego Aida zaczęła przyjmować potrzebujących w swoim mieszkaniu, a potem wynajęła biuro. Fama, że w małym pokoiku obok biura podróży przyjmuje jasnowidząca rozeszła się błyskawicznie po Lublinie i Polsce. Do Aidy zaczęły przyjeżdżać tłumy. Zainteresowały się nią media. Nie było wyjścia. Los tak chciał, pomyślała Aida i zaczęła pracować jako wizjonerka. Dziś na wizytę do Aidy trzeba czekać kilka miesięcy.
Fenomenem Aidy szybko zainteresowała się prasa kobieca. Pojawiły się o niej artykuły i liczne z nią wywiady, m.in. w Cosmopolitan, Oliwii, Na Żywo, Gali, Świecie Kobiet, Wróżce, Feniksie i innych. Wizjonerka stała się często zapraszanym gościem programów telewizyjnych i radiowych, gdzie udzielała porad na żywo.

Muzyka towarzyszyła jej odkąd pamięta. Kiedy była małą dziewczynką, pisała wiersze i śpiewała. Podczas studiów występowała z międzynarodowym zespołem muzycznym i odnosiła sukcesy. Już wtedy śpiewała w... dwunastu językach. Jednak ojciec Aidy uważał, że córka powinna mieć konkretny zawód. Rozśpiewana studentka ukończyła, więc ekonomię, ale wciąż pielęgnowała swoje marzenia. Wiedziała, że do śpiewania kiedyś wróci. I wróciła! Przełomem okazało się spotkanie w 1999 roku Katarzyny Gaertner - dwa tygodnie później nagrała w Studiu Polskiego Radia im.Agnieszki Osieckiej swoją pierwszą piosenkę Za tobą szalałam. Utwór pojawił się na singlu i promował płytę Czar korzeni. Aida miała na niej jeszcze jedną piosenkę Meshuge, gdzie robiła wokalizę Jackowi Wójcickiemu. Tak zaczęła się muzyczna kariera wizjonerki.
W 2001 roku Aida nagrała pierwszą płytę solową zatytułowaną Aida składającą się w większości z kompozycji artystki oraz utworów opartych na motywach gruzińskich i ormiańskich; aranżację do wszystkich piosenek przygotowali muzycy z zespołu Max Klezmer Band, z którym Aida koncertuje. W tym samym roku ukazuje się płyta z kolędami, a rok później singiel z utworem Kiedy cię kocham. Piosenka zostaje wypromowana na antenie I Programu Polskiego Radia. Rok 2004 przyniósł piosenkarce sukces, którym było nagranie płyty Nagie myśli. Płyta składa się z nastrojowych piosenek niosących uniwersalne i ponadczasowe przesłanie o życiu i przemijaniu. Życiem trzeba się cieszyć, bo nie ma złych ludzi, może są tylko zmęczeni – przekonuje artystka. I uczy pokory wobec losu. Patronami medialnymi płyty są m.in. TVP 2, Polskie Radio i „Wprost”.
Koncert promujący najnowszą płytę odbył się w Studiu Lutosławskiego Polskiego Radia.
Aida pisze kolejne piosenki. Powstają w radości i smutku, wszystko się w nich, jak w życiu, przeplata i szczęście i łzy, gorsze dni, narodziny i śmierć. Nad wszystkim czuwa jednak przeznaczenie, które pozwala nam się spełniać.

Nocą, gdy domownicy już śpią, Aida zasiada w fotelu z filiżanką herbaty i zagląda w swoje myśli i wspomnienia. Przypomina sobie ważne, odbyte w ciągu dnia rozmowy. Jej myśli mają różne kolory i odcienie, które zależą od pory roku, spotkanych danego dnia ludzi, pogody, a nawet snów. Potem nuci piosenki. Dojrzewają powoli, bo każda chwila zna swój czas, a właściwy czas nie zna przeszkód. Dla Aidy nadszedł czas śpiewania...

Więcej informacji: www.aida.one.pl



Iza Banaszkiewicz





Nazywam się Iza Banaszkiewicz.
Od zawsze interesowało mnie wszystko, co istnieje poza empirycznym światem: magia, astrologia, wróżby, parapsychologia, marzenia senne i ich związki z podświadomością. Cała filozoficzno-symboliczna teoria Tarota pomaga mi zgłębiać tajemnice życia i to jest w nim najbardziej fascynujące. Stał się moją wielką pasją i zajmuje bardzo dużą część mojego życia właśnie poprzez to, że nieustannie odkrywam w nim rzeczy niezwykłe, które pomagają mi zrozumieć siebie, innych i otaczającą rzeczywistość. Pracując na linii ezoterycznej przeprowadziłam setki rozmów z osobami, które postanowiły zwrócić się do Tarota o radę.
Nie lubię przepowiadać dalekiej przyszłości; wolę wskazywać poprzez karty, co ważnego wydarzy się w najbliższym czasie, na co trzeba być przygotowanym, żeby uniknąć przykrych niespodzianek. O daleką przyszłość pytam tylko w bardzo poważnych sprawach, kiedy ktoś musi podjąć ważną decyzję dotyczącą przyszłości i trzeba odpowiedzieć na pytanie, jakie ona będzie miała następstwa. Karty Tarota powinny służyć do wytyczania najwłaściwszej drogi, dając nadzieję, że idziemy dalej w dobrym kierunku. Wszystkie rozmowy sprawiły mi wielką satysfakcję i dużo mnie nauczyły o uczuciach innych ludzi. Wiele osób telefonowało po raz pierwszy i były bardzo zdziwione, że Tarot tak dużo mówi o nich samych,o tym, co czują, co zrobili źle, co dobrze, jakie mają plany i jakie nadzieje. Otrzymywałam jednak dużo telefonów od ludzi, którzy wiedzieli, o co konkretnie zapytać Tarota i zadawali niezwykle trafne pytania.

Ci, którzy zwracają się o pomoc do Tarota to osoby, które zostały same ze swoimi problemami. Darzę wielkim szacunkiem tych ludzi za to, że nawet, jeśli w najbliższym czasie karty nie przewidują poprawy sytuacji, w której się znaleźli nie odwracają się od Tarota, ale słuchają jego rad, które pomagają im wskazać najwłaściwszą drogę przetrwania trudnego okresu. Tarot, bowiem nie pozastawia nikogo bez pomocy. Oczywiście nie mam pewności czy potem rzeczywiście stosują się to tych "tarotowych wskazówek", ale uwaga, z jaką słuchały szczegółowej analizy oraz zaskoczenie, jakim reagowały na trafność oceny ich sytuacji może sugerować, że Tarot zyskał ich zaufanie. A to właśnie zaufanie oraz szczera i poważna rozmowa pozwalająca zrozumieć sedno problemu są tym, czego człowiek potrzebuje, gdy znajdzie się w tunelu, w którym bardzo trudno jest mu znaleźć jakieś światło. Taką rozmowę proponuję wszystkim, którzy jej poszukują. Kierując się kodeksem etycznym każdego Tarocisty, który na pierwszym miejscu stawia szacunek osoby zwracającej się o radę jestem zupełnie neutralna. 

Karty Tarota przemawiają językiem duszy każdego człowieka, są zwierciadłem, w którym zobaczymy siebie i innych tacy,jacy jesteśmy. Każda relacja z drugim człowiekiem jest odbiciem stosunku, jaki mamy do siebie samych.

Chciałabym przedstawić krótko dwie historie, które szczególnie zostały mi w pamięci. Zacznę od pewnej rozmowy, która jest dla mnie bardzo wzruszająca. Zadzwoniła do mnie Pani, która kilka miesięcy wcześniej straciła męża. Zapytała karty, czy mąż nie miał pod koniec życia do niej żalu o to, że poddaje go wyczerpującym kuracjom, którymi starała się przedłużyć jego życie. Nie mogli o tym rozmawiać. Rozłożyłam karty, odpowiedzią była karta, która jednoznacznie mówiła, że nie tylko nie miał, ale rozumiał jej uczucia. Poradziłam jej, żeby nie starała się na siłę wychodzić na spotkania z innymi a tylko wtedy, gdy ona tego będzie potrzebowała. Przede wszystkim sama musi poukładać i pielęgnować te uczucia, dzięki którym do mnie zadzwoniła.

Były rozmowy zaskakujące, które mnie zasmucały, ale i takie, które mnie rozbawiały. Młody człowiek zapytał, czy ułoży mu się związek z jego dziewczyną. Rozłożyłam karty i zobaczyłam, że stoi przed podjęciem bardzo ważnej decyzji, dotyczącej ich związku, niestety karty pokazały, że w najbliższym czasie nie będą mogli być razem. Na co on odpowiedział: "Wie Pani, dzwonię do czwartej wróżki i każda mówi prawie to samo, w tym Tarocie naprawdę coś jest...". Bardzo lubię rozmowy na temat rozwoju duchowego. Dopiero jednak dwie osoby zwróciły się z takim pytaniem, potrzebowały motywacji, w jakim kierunku iść, żeby nie zniszczyć tego, co osiągnęły do tej pory.

Bardzo dużo rozmów miałam z osobami samotnymi, które były już w depresji albo jeszcze o tym nie wiedziały i karty pokazały, co powinny zrobić, żeby spróbować samemu poradzić sobie. Często jednak, oprócz wskazówek jak stawiać czoła codzienności, potrzebna jest fachowa pomoc lekarza i wsparcie innych.

Najwięcej rozmów dotyczy związków partnerskich i tu Tarot jest wspaniałym narzędziem terapeutycznym, o czym napisałam w tekście "Tarot jako terapia związków". Jesteśmy w związkach, ale nigdy do końca nie wiemy jak ten związek się dalej potoczy, ani tego, co zrobić, kiedy zaczyna się kryzys. Niewiele osób potrafi rozmawiać otwarcie na ten temat. Gubimy się w podejrzeniach, domysłach, spekulacjach i tylko pogłębiamy już istniejące problemy. Tarot przychodzi z zadziwiającą pomocą w tego typu problemach. Niezmiernie ważna jest wiedza i doświadczenie Tarocisty, który potrafi dogłębnie przeanalizować wszystkie aspekty kryzysu w związku tak, aby nie dawać fałszywego impulsu do niewłaściwego działania, które mogłoby jedynie pogorszyć już i tak napiętą sytuację. Często dotyczy to bardzo delikatnej materii podejrzenia o zdradę. Z tego względu zawsze bardzo uważnie przyglądam się temu, co karty pokazują - wiem, że o ile część osób może zbagatelizować przepowiednie Tarota o tyle wielu ludziom może ona spędzić sen z powiek przez na wiele miesięcy. Nie oznacza to mijania się z prawdą, wręcz przeciwnie, trzeba pokazywać drogę, co można zmienić i na co trzeba być przygotowanym, ale od umiejętności poznania uczuć drugiego człowieka zależy jak przekazać takie wskazówki. Każdy człowiek ma odmienną wrażliwość, różne podejście do przepowiadania przyszłości, dlatego do każdego podchodzę bardzo indywidualnie. Jeden potrzebuje odpowiedzi na pytanie, innym potrzebna jest rozmowa - dlatego też nie ustalam czasu rozmowy, bo wszystko zależy od problemu, którym trzeba się zająć. 

Tarot jest bardzo wdzięcznym narzędziem terapeutycznym związków; pokazuje jak pielęgnować to, co łączy dwie osoby nawet, jeśli czasami to "coś" jest trudno zdefiniować. Unikając szczerości w obawie, że zostanie ona skierowana przeciwko nam, oddalamy się od siebie, tworząc cienką sieć nitek codziennych obowiązków, które łatwo przerwać, kiedy znajdujemy kogoś, w kim zobaczymy coś innego niż tylko rutynowe życie.

I te osoby zwracają się do Tarota o radę, co mają robić dalej; wiedzą, że trzeba pracować nad związkiem, ale nie wiedzą nawet jak zacząć... Oczywiście tylko od ich decyzji to zależy, od ich determinacji i od tego czy uwierzą, że im się uda. Ale spróbować zawsze warto, bo to jest dla nas nauka, jeśli chodzi o relacje z innymi osobami. Tarot pokaże nawet skąd mamy brać siły do takiej pracy nad związkiem, co nam pomoże, ale decyzja zawsze należy do osoby pytającej. Zawsze mówię, że nie należy się mnie krępować, bo to tak jakby mnie nie było...są tylko oni i Tarot, ja tylko przekazuję jego wiedzę.

Nigdy nie oceniam innych, bo uważam, że nie ma złych ludzi, są tylko nieszczęśliwi, bo wierze, że w każdym człowieku jest wiele dobra, zatracamy je w codziennej walce o przetrwanie i dopiero w sytuacjach przełomowych zastanawiamy się jak daleko odeszliśmy od siebie. Jedni zastanawiają się dłużej, inni krócej. I wejście na taką tarotową drogę może być przełomem w naszym życiu, bo to czy Tarot znajdzie się na naszej drodze życia również wpisane jest w nasze przeznaczenie, tak jak został wpisany w mój szczęśliwy los, bo znalazłam coś, czego szukałam całe życie...

Więcej informacji: www.magiatarota.yoyo.pl



Piotr Górski





Od roku 1997 zajmuje się Kartami Tarota. Szukam w Nich trzech podstawowych prawd: nadziei, wiary oraz miłości... Pomagam osobom, które szukają odpowiedzi na pytania, Kim jestem?, Jaki sens ma moje życie?, Skąd jestem i dokąd idę?, Dlaczego mam trudności w relacjach z ludźmi?, Dlaczego właśnie mnie to spotkało?...

Pomagam ludziom w odnajdywaniu samego siebie w natłoku ludzkich spraw i problemów... Dla wielu z nich stałem się przyjacielem, u którego mogą znaleźć pomoc w trudnych momentach swojego życia... Przyjacielem, który oddaje w ich posiadanie Wielką Tajemnice Życia. Mimo młodego wieku (ur. 1982r.) posiadam bogatą wiedzę teoretyczną wzbogaconą o wiedze i zdolności praktyczne, które pozyskiwałem m.in. w Zgromadzeniu Świętego Michała Archanioła w Krakowie z dziedzin psychologii, angelologii i demonologii. Byłem również uczestnikiem wielu szkoleń na terenie kraju jak i poza jego granicami min. na Węgrzech.

Z biegiem czasu wypracowałem wiele autorskich rozkładów Tarota, kart klasycznych oraz technik terapeutycznych m.in. seans Tarota lub kart klasycznych połączyłem z zabiegiem Reiki oraz terapią Ogniem Homa. Więcej informacji odnajdziesz w zakładce "Połączona terapia".

Spotkania i imprezy

Moje doświadczenie oraz zaangażowanie jest doceniane nie tylko przez osoby zajmujące się ezoteryką. Również osoby prywatne jak i firmy zapraszają mnie na różnego rodzaju imprezy (wieczory panieńskie, imprezy integracyjne) gdzie służę radą wraz z moimi Kartami Tarota. Dla osób obłożnie chorych oferuję bezpłatne zabiegi Reiki indywidualnie lub na odległość.Reiki 
W roku 2007 postanowiłem zaczerpnąć u źródła przekaz energetyczny według metody Mikao Usui. 25 maja 2008 roku otrzymałem inicjacje II° Naturalnego Uzdrawiania Reiki wg metody Mikao Usui. Inicjacje II stopnia zostały mi udzielone przez Mistrza Reiki Krystynę Włodarczyk - Królicką. 

Program Wróżki w TVN7
W kwietniu 2008 roku zostałem zaproszony przez telewizję TVN do współtworzenia programu "WRÓŻKI" emitowanego po godzinie 24:00 na TVN SIEDEM. W ramach tego programu prowadzę dyżury telefoniczne (również na wizji podczas trwania programu) w serwisie Wróżki 24/7.

Więcej informacji: www.piotrgorski.pl



Maria Bucardi





Urodziłam się w polskich Beskidach 1 września 1976 roku. Owa pamiętną historyczna dzienna data wybuchu II wojny światowej miała nieopisany wpływ na dotychczasowa historię mojego istnienia. Pierwsze lata życia spędziłam u moich dziadków na bezkresnej wolności i nieograniczonym kontakcie z natura! W tym czasie obudziła się we mnie pasja obserwacji roślin i zwierząt. I właśnie wtedy ujawniły się po raz pierwszy moje zdolności komunikacji energetycznej i telepatii. 
Moi rodzice nie chcieli widzieć w moim zachowaniu nadprzyrodzonych właściwości - chcieli mieć normalne dziecko, które podobnie jak rówieśnicy będzie spędzało czas na zabawach. Niestety nie byłam normalnym dzieckiem. 

W wieku 11 lat napisałam moja pierwsza powieść, która była tak szokującym odzwierciedleniem ludzkich charakterów, ze wywołała w naszej rodzinie istna burze. W kolejnych latach napisałam około 40 wierszy i 17 powieści, które prawie w całości ulęgły zniszczeniu pod naciskiem rodzinnej opinii. 

Od 11 roku życia czas spędzałam na czytaniu i pisaniu. W wieku 12 lat byłam w stanie w całości zacytować sztukę Szekspira -Hamlet-, a inne klasyczne powieści i sztuki były mi doskonale znane. 

Niestety w szkole nie szło mi najlepiej. Nie miałam ochoty na przyswajanie obcego mi materiału i na marnowanie cennego czasu na rzeczy, które mnie nie interesowały. 

Pierwszy raz w szkole średniej poczułam nacisk obowiązku i skończyłam maturę z najlepszym wynikiem. Dopiero studia dały mi poczucie zadowolenia.  Studiowałam historie ze specjalizacja na epokę średniowiecza. Dodatkowo malowałam obrazy, chodziłam na psychologię jako wolny słuchacz i pracowałam zawodowo.  Ten okres czasu był wydawałoby się całkiem zwyczajny, ale nie dla mnie. Już w tym czasie wydawałam wszystkie zarobione pieniądze na podróże. 

Do 2000 roku odwiedziłam: Słowację, Czechy, Niemcy, Austrię, Chorwację, Słowenię, Bośnię i Hercegowinę, Norwegię, Szwecję, Danię, Wyspy Kanaryjskie, Hiszpanię, Włochy. 

W trakcie moich podroży poznałam wielu bardzo interesujących ludzi i odwiedziłam wiele magicznych i fascynujących miejsc. Przeżyłam niesamowite sytuacje, np. moja podroż do Chorwacji miała miejsce w czasie wojny z Serbią. 

Wynikiem tych kilku lat była moja decyzja ukończenia drugiego kierunku studiów: dziennikarstwa a następnie rozpoczęcia pracy dla gazet i czasopism zagranicznych. 

Przez 2 lata pracowałam dla gazet w Australii, Niemczech, Szwajcarii, Filadelfii i Kalifornii. To niesamowite doświadczenie pchnęło mnie w dalsze podróże. 

Przez kolejne lata odwiedziłam Australię, Nową Zelandię, Peru, Chile, Brazylię, Chiny, Indie, Tajlandię i oczywiście Himalaje (Nepal). 

W trakcie jednej z moich podróży do Azji spędziłam 7 dni w jednym z tamtejszych klasztorów i zostałam uświadomiona, że posiadam nadprzyrodzone właściwości, których NIE WOLNO mi zaprzepaścić. To przypadkowe odkrycie było wyrocznia dla kolejnych lat.  Tym bardziej, ze po pewnym czasie został zamordowany w Iraku mój wujek redaktor Milewicz, co całkowicie zraziło mnie do dziennikarstwa. Nastąpiły ciężkie lata nauki i pogłębiania własnych umiejętności 
w zakresie: 

- Feng Shui - wykorzystania sił energetycznych otoczenia,
- Czytania aury i pól energetycznych ludzi, zwierząt, roślin ...,
- Tarot - przepowiadania przyszłości, rozwiązywania problemów, 
- Wahadełka - odczytywanie sił podświadomości, 
- Sny - odczytywanie znaczenia i wskazówek, 
- Siła myśli i podświadomości, 
- Magia kolorów i ich wpływ na nasze życie, 
- Ziołolecznictwo, 
- Telepatia, 
- 7 zmysł u zwierząt, 
- Biała i czarna magia - wykorzystanie sil nadprzyrodzonych, 
- Mineralogia - wpływ minerałów na życie człowieka ... 

Więcej informacji: www.mariabucardi.pl.tl



Salomea





Nazywam się Beata Aleksandra Salomea Dzięcioł i jestem współczesną wróżką, człowiekiem logicznie i praktycznie myślącym, pomimo talentów które posiadam od urodzenia. Obecnie mam 32 lata i 16-letnią praktykę we wróżeniu .

Z kartami miałam do czynienia od wczesnego dzieciństwa i w miarę upływu czasu doskonaliłam się w sztuce kartomancji. Na początku wróżyłam z kart klasycznych, jednakże gdy tylko zaczęły pojawiać się w Polsce pierwsze talie Tarota (początek lat 90-tych ubiegłego wieku) zaczęłam wróżyć, rzecz jasna, z Tarota.

Od kilku lat wróżę również z RUN, Kart Cygańskich, Kart Anielskich, Kart Madame Lenormand oraz z Numerologii. Wykonuję analizy numerologiczne dla firm i osób prywatnych. Odpowiadam na każde pytania, nawet trudne, jeśli pozwala mi na to sumienie. Skutecznie pomagam alkoholikom i hazardzistom oraz ich rodzinom. Jestem człowiekiem wierzącym i uważam, że to my w każdej chwili swojego życia podejmujemy decyzje i od nas samych zależy co wybierzemy i jaki będzie nasz los.

Więcej informacji: www.salomea.com.pl



Agafia





Należę do ludzi, którzy lubią znać PRZYSZŁOŚĆ, lubię wiedzieć, „co się święci” w najbliższym czasie. Czy zbliża się coś dobrego, a może coś mi grozi. Jeśli mi się to nie podoba, wtedy ZMIENIAM PRZYSZŁOŚĆ. Bo los można zmienić i ja mam taką naturę, że biorę się z nim za barki. Dlatego nauczyłam się wróżyć, dla siebie. Żeby wiedzieć na tyle wcześniej, by wpływać na bieg zdarzeń. I to mi się przeważnie udaje. Pewnego dnia Tarot uratował mi życie.

Wróżę właściwie od dziecka. Najpierw było to obrywanie listków akacji i wyliczanie: kocha, lubi, szanuje, nie chce, nie dba, żartuje. W liceum wymyśliłam wróżbę z trzech guzików: czerwonego, zielonego i białego. Zadawałam jakieś pytanie i wyrzucałam guziki na stół. Wskazówką był biały: jeżeli ułożył się bliżej zielonego odpowiedź brzmiała „tak”, bliżej czerwonego – „nie”, w połowie – „jeszcze nie wiadomo”. O dziwo: ta wróżba wyjątkowo często się sprawdzała. Tłumy koleżanek przychodziły do mnie „na guziki”. Na studiach nauczyłam się wróżyć z I Chinga, starej, chińskiej księgi przemian. Przez wiele lat służyła mi ta księga i moim znajomym za drogowskaz w życiu. Jednak jej głęboko filozoficzne odpowiedzi nie pasowały do pytań o zwykłe, codzienne sprawy. Rozglądałam się za innym narzędziem mantycznym, czyli narzędziem do porozumiewania się z podświadomością.

Wtedy odkryłam Tarota. Zakochałam się w tych kartach. Okazało się, że bogactwo ich obrazków, kolory, detale, symbole, metaforyka – otwierają wiele furtek do podświadomości. Przez te furtki płynęły informacje z przeszłości i przyszłości, które mnie samą zaskakiwały. Byłam zdumiona, dlaczego „mi się powiedziało”: - Niech pani mąż uważa na lewe ramię. Przecież w kartach nigdzie nie ma słowa lewe, ani ramię i skąd ja mogłam niby wiedzieć, że ten mąż je sobie złamał. Zaprzyjaźniłam się z Tarotem i on mi wiernie służy. Nie rozstaję się z kartami, wszędzie noszę w torebce malutką talię. Zawsze jest tyle pytań, na które warto poznać odpowiedź wcześniej.

Więcej informacji: www.telepatia.pl



Black_moon






Black_moon znana też jako Lilith666. Pochodzi z Ukrainy od 6 lat mieszka w Polsce. Określa siebie jako rytualistkę i wróżbiarkę. Jej babcia, ukraińska szeptunka, przekazała wnuczce tajniki tej prastarej słowiańskiej tradycji magicznej. Swój zawód traktuje jak sztukę, nie rzemiosło; nie wyobraża sobie pracy na akord. Preferuje tradycyjne metody wróżbiarstwa, nie posiada strony internetowej. Jest administratorką forum www.okulta.fora.pl. Każdy może sprawdzić jej zdolności za darmo wysyłając swoją datę urodzenia wraz ze zdjęciem na e-mail: lilith666_black_moon@interia.pl